Pięć działań, które pozwoliły mi stać się lepszym fotografem

9:17 PM

Ten wpis kieruję przede wszystkim do początkujących fotografów (i nie tylko od tych, którzy chcą fotografować modę). Nie znajdziecie tu żadnych porad odnośnie kupowania sprzętu, bo tak naprawdę to nie od tego zależy to, czy Wasze zdjęcia zainteresują innych. Poza tym, co o sprzęcie może Wam powiedzieć fotografka, która od początku swojej fotograficznej przygody korzysta za każdym razem z zestawu: aparat Canon 40D, obiektyw (kiedyś stałoogniskowy, dzisiaj zoom) i srebrna/biała blenda? ;) Dzisiaj, po prawie siedmiu latach pracy już dobrze znam swoje ograniczenia wynikające z braku jakiegoś obiektywu czy lampy, ale wiem też, że mój wysłużony zestaw w dalszym ciągu może mnie zaskoczyć i pomóc w stworzeniu sesji, o których wcześniej nawet nie marzyłam. Co więc pomogło stać mi się lepszym fotografem?


zdj. Witek



1. Inspirowanie się:

Wydawałoby się, że dzisiaj wszyscy doskonale wiedzą, że nieustanne szukanie inspiracji jest kluczowe. Rzadziej jednak mówi się o tym, czym w istocie warto się inspirować. Tylko fotografią? A jeśli tak, to jaką? A może powinniśmy czerpać inspiracje zewsząd? No właśnie. Moim zdaniem inspiracji możemu szukać tak długo, jak tylko poza tym znajdujemy czas na organizowanie własnych sesji zdjęciowych. Sama łapałam się na tym, że zamiast planować własne działania, przeglądałam dziesiątki kont moich ulubionych fotografów, którzy cały czas szli do przodu, podczas gdy ja narzekałam na to, że jestem słaba i w konsekwencji dalej nie robiłam nic. I to właśnie nazywałam: "inspirowaniem się". Ten proces powinien jednak polegać zupełnie na czymś innym - inspirowanie powinno motywować Cię do działania; sprawiać, że pomyśleć: "Chcę zrobić właśnie coś w tym stylu!", "Chcę wykorzystać takie oświetlenie!", "Chcę pracować ze stylistą/makijażystą, który pracował na tej sesji!", "Chcę zrobić zdjęcia w tym miejscu!". Inspirujcie się więc tym, co wzbudza w Was ekscytację i chęć do działania. W moim przypadku są to przede wszystkim: sztuki plastyczne i performatywne (chłonę wszystko, co tylko przyciągnie moją uwagę, więc ciężko wybrać mi określoną epokę czy prąd w sztuce), klasycy fotografii mody (dzięki nim uczę się historii fotografii mody, poznaję współczesne nawiązania i konteksty, umiem szybciej dostrzegać zmiany we współczesnej fotografii), młodzi fotografowie mody z Polski i nie tylko (dzięki nim wiem, do jakiego poziomu chcę aktualnie aspirować) i wybiegi/aktualne i stare kampanie marek modowych (i tu właśnie dochodzimy do punktu numer dwa...).


Behance.net



2. Bycie na bieżąco, znajomość mechanizmów funkcjonowania branży:

W przypadku fotografii mody nadążanie ze znajomością ciągle zmieniających się trendów jest podstawą.W miarę możliwości staram się podglądać na bieżąco to, co dzieje się na polskich i zagranicznych wybiegach. Nieustannie obserwuję ludzi na ulicach, by sprawdzać, które trendy rzeczywiście wychodzą poza ramy fashion weeków. Staram się także jak najczęściej przeglądać to, co kreatywne osoby dodają na stronach takich jak Behance, Tumblr, Bored Panda, itd. Od roku zaczynam lub kończę każdy dzień od przeglądnięcia tego, co vlogerki kosmetyczne/urodowe pokazują na Youtubie, by być na bieżąco z tym, co piszczy w branży beauty zarówno w przypadku high fashion, jak i np. mediów społecznościowych (mam tu na myśli trendy z aplikacji Instagram). To właśnie dzięki nim potrafię dzisiaj wykonać proste makijaże i fryzury modelek podczas sesji testowych. Umiem także podzielić się jasnymi wskazówkami z wizażystami i fryzjerami, bo jako tako znam terminologię, którą posługują się ludzie z branży. Fotograf mody powinien orientować się w mechanizmach funkcjonowania branży, a także samego procesu wytwarzania i utrzymywania trendów. W celu poszerzenia swojej wiedzy polecam czytanie dobrych portali (The Business of Fashion, LaMode, Fashion Post, Fashion Biznes) i blogów (na bieżąco czytam to, co piszą: Michał Zaczyński, Modologia i Freestyle Voguing). Warte uwagi są także mini e-booki wydawane przez Fashion PR Talks i oczywiście coraz większa liczba książek o modzie (głównie o historii mody i stroju).


3. Nauka panowania nad światłem i wykorzystywania go na własny użytek nawet w najgorszych warunkach:

Jak już zapewne doskonale się orientujecie, zdecydowana większość moich zdjęć została wykonana dzięki wykorzystaniu światła zastanego, które modeluję i modyfikuje przy pomocy srebrnej/białej blendy. Podczas planowania sesji muszę więc przygotowywać się na różne scenariusze - jedna z ostatnich sesji w założeniu miała być w całości wykonana pod pięknym niebieskim niebem. Podczas szukania konkretnych miejsc i dopasowywania ich do stylizacji myślałam jednak także o tym, że idealny plan może się nie powieść ze względu na kapryśną pogodę. I tak w istocie było. Niebieskie niebo pojawiło się na początku dnia (dwie pierwsze stylizacje), a potem dopiero na końcu (dwie ostatnie stylizacje). Mimo to udało się nam sfotografować wszystko, co sobie zamierzyliśmy. Kluczem do sukcesu był odpowiedni dobór klimatu (trochę inne pozowanie, inne ujęcia, mniej dynamiki). Sesje testowe wykonuję zarówno podczas najcieplejszych dni lata, jak i zimą. I chociaż opcja letnia jest zdecydowanie bardziej przyjazna, bo:
a) mamy więcej światła,
b) dzień jest dłuższy i można pracować dłużej, gdy zajdzie taka potrzeba,
c) można wyjść w plener,
d) można się wyspać! (i zacząć sesję na przykład dopiero około 14:00),
to musiałam się nauczyć pracować także w mniej przyjemnych warunkach i wyciągać z nich jak najwięcej. Światło zastane sprawdza się praktycznie w każdym rodzaju sesji, dlatego spokojnie możecie odpuścić sobie na początku kupowanie profesjonalnych lamp błyskowych (chyba, że myślicie głównie o fotografii beauty, tam lampy są niezbędne, by wszystkie elementy zdjęcia były odpowiednio doświetlone i ostre). Waszym dobrym przyjacielem może jednak stać się blenda lub jakakolwek biały lub srebrny materiał, który pomoże Wam zarówno podczas supersłonecznej pogody (biała powierzchnia blendy rozproszy mocne światło i zneutralizuje cienie), jak i w dosyć ciemnych pomieszczeniach (srebrna blenda doświetli część twarzy lub sylwetki znajdującą się najdalej od okna czy drzwi).

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda na pełną amatorkę. W istocie jednak takie ustawienie tła podczas kapryśnej pogody umożliwiło uzyskanie dobrych efektów (dobrze oświetlona twarz, brak niepotrzebnych cieni).

I kto by pomyślał, że zdjęcie było robione dosłownie w progu, a fotografowi na kark kapał przez pół sesji niewielki deszcz? ;)


4. Nauka obróbki i retuszu:

Pamiętam, że gdy sama zaczynałam fotografować i wrzucałam swoje zdjęcia do sieci na strony takie jak Deviantart czy Digart, jednym z najczęściej zadawanych pod zdjęciami pytań dotyczyło tego, czy i w jakim programie zostało obrobione dane ujęcie. Odpowiedź była jedna: Photoshop. Od tamtej pory nie zmieniło się wiele. Adobe Photoshop także dzisiaj jest jednym z najpopularniejszych (i najlepszych) programów do obróbki. Coraz więcej osób używa także Adobe Lightroom (którego sama także szczerze polecam, bo nie wyobrażam sobie bez niego wstępnych selekcji i obróbki) czy zyskującego popularność Capture One. Obróbka (i retusz) zdjęć cyfrowych powinna być integralną częścią wykonywania sesji zdjęciowych. Zastępuję bowiem cały proces wywoływania filmu/kliszy w ciemni. W przypadku fotografii cyfrowej naszymi kliszami są zdjęcia zapisywane w bezstratnym formacie RAW (jeśli myślicie o fotografowaniu na poważnie, natychmiast porzućcie praktykę fotografowania w dużo gorszym jakościowo JPG). Dopiero na ekranie monitora zaczyna się proces "wywoływania" zdjęcia. Ja od początku uczę się obróbki i retuszu zdjęć przy pomocy poradników i filmów instruktażowych dostępnych w Internecie (między innymi na Youtubie). Do wszystkiego dochodzę cały czas metodą prób i błędów. W moim przypadku pomocne przy obróbce kolorystycznej i tonalnej okazało się także korzystanie z gotowych "presetów" (obecnie nazywanych "operacjami"). Rozkładałam gotowe elementy na czynniki pierwsze, by zrozumieć, co w istocie można zrobić za pomocą konkretnych działań. Nauka obróbki i retuszu to tak naprawdę niekończący się proces, ponieważ z jednej strony dostajemy coraz lepsze narzędzia (wystarczy porównać sobie działanie pędzla korygującego np. w CS2 i CC), z drugiej zaś trendy ciągle się zmieniają. Jeszcze kilka lat temu wszyscy początkujący fotografowie "blurowali" biedne twarze modelek (tak, ja też to zrobiłam przy kilku swoich pierwszych sesjach :D), dzisiaj faktura skóry musi być dobrze widoczna. Coraz częściej widzimy także różnego rodzaju "niedoskonałości": zmarszczki, pieprzyki, znamiona. Trendy retuszerskie można obserwować przede wszystkim na Behance, gdzie osoby profesjonaliści często pokazują efekty "before/after".

Na wykonanie sesji przeznaczamy dosłownie kilka godzin. Nad obróbką często kolejnych kilkadziesiąt.


5. Tworzenie opowieści, zamiast masowego "cykania" ładnych fotek:

Początkujący fotografowanie za mało myślą o stworzeniu dobrego cyklu zdjęć lub edytorialu. Walczą raczej o dobre opanowanie techniki i wykonanie zdjęć, które spodoba się wszystkim. W efekcie bardzo często jedna modelka dostaje na maila efekty eksperymentów: każde zdjęcie jest inaczej obrobione, a na dziesięć portretów przypada tylko jedno zdjęcie sylwetki. Albo problem zaczyna się już wcześniej: biedna, zziębnięta dziewczyna pozuje w śniegu mając na sobie skąpą sukienkę i szpilki albo walczy z super księżniczkowatymi sukienkami w ruinach budynków z lat pięćdziesiątych. Co miał na myśli fotograf, planując wykonywanie zdjęć w takich miejscach i takich stylizacjach? Modelka nie ma wyglądać tylko i wyłącznie ładnie/seksownie w fajnych i modnych ciuchach. W fotografii zawsze chodzi o to, by opowiedzieć jakąś historię, niezależnie od tego, czy będą to nasze zdjęcia z wycieczki, którymi chcemy pochwalić się na Facebooku czy edytorial modowy z ubraniami od projektantów. To właśnie początkujący fotograf ma zadbać o to, żeby sesję oglądało się dobrze od początku do końca, to on ma wyjaśnić stylistom, wizażystom, fryzjerom i wreszcie modelkom/modelom, co chcą przekazać (można np. pokazać im przygotowany wcześniej moodboard). Następnie musi dobrać odpowiednie miejsce lub scenografię, wykonać spójny cykl fotografii (zarówno portretów i zdjęć sylwetki, szczegółów, jeśli jest to edytorial modowy), który zostanie poddany podobnym zabiegom w programach graficznych. Nie wszystko musi być zaplanowane od A do Z. Wykonywanie sesji modowych to zawsze efekt współnego działania grupy osób, jednak to Ty masz być reżyserem tego przedstawienia i to od Ciebie zależy, czy utrzymasz widzów do końca i czy otrzymasz spodziewaną aprobatę nie tylko od wspierających Cię na każdym kroku: rodziny i znajomych, ale także, a nawet przede wszystkim od osób z branży.

To była moja mała lista pięciu działań. Jeśli chcecie do niej coś dodać lub stworzyć własną, piszcie komentarze tutaj lub na Facebooku :)


You Might Also Like

0 komentarzy

POPULARNE POSTY

ZOSTAŃ FANKĄ/FANEM NA FACEBOOKU: