SESJA TESTOWA - NA CZYM POLEGA, JAK WYGLĄDAJĄ MOJE PRZYGOTOWANIA? - CZĘŚĆ II

W poprzedniej części dowiedzieliście się, jak wyglądają moje przygotowania do sesji testowej i czym się ona różni zarówno od sesji modowej,...

W poprzedniej części dowiedzieliście się, jak wyglądają moje przygotowania do sesji testowej i czym się ona różni zarówno od sesji modowej, jak i od polaroidów. W tej części skupię się już na samym przebiegu sesji, napiszę Wam na co powinniście zwracać uwagę podczas pracy z modelką, a na końcu skupię się jeszcze na podstawowych zasadach, którymi kieruję się podczas retuszowania i obrabiania zdjęć z tego typu sesji.

modelka: Marcelina

W moim przypadku, sesja testowa trwa około czterech godzin. Jak już wspomniałam w poprzednim wpisie, wszystkie dotychczasowe sesje testowe zorganizowałam w swoim mieszkaniu (i w jego okolicach), a podczas robienia zdjęć korzystam tylko z dobrodziejstw światła zastanego, jasnej ściany i różnego rodzaju dodatków, które podczas sesji pełnią rolę teł do zdjęć (ciemny materiał, czarna strona blendy, meble). W przypadku sesji plenerowych wykorzystuje przede wszystkim ściany budynków i garaży, a także żywopłoty i duże drzewa, krzaki. Starajcie się, żeby otoczenie nie skupiało większej uwagi odbiorcy niż modelka.

modelka: Agata / AS Management


Gdy sesję organizuję w całości samodzielnie, przygotowuję wcześniej około 4-6 stylizacji, a każda z nich pełni wybraną funkcję:
+ zaprezentowanie sylwetki modelki - w tym przypadku bazą jest przede wszystkim bielizna w kolorze czarnym lub cielistym, do której dobieram resztę elementów (przykładowo: czarny stanik i szorty lub majtki i crop top);
+ zaprezentowanie modelki w codziennym stroju - tutaj zazwyczaj pojawiają się dżinsy (rurki lub boyfriendy) i gładki T-shirt, obcisły golf lub oversize'owy sweter; bardzo często ten rodzaj stylizacji ma w sobie rockowy posmak (pojawia się ramoneska, cięższe buty);
+ podkreślenie kobiecości modelki - bazą jest sukienka lub spódnica
+ prezentacja modelki w wybranej roli - ten rodzaj stylizacji najczęściej nawiązuje do nowych trendów; czasami jest to modny element stylizacji, obecnie np. wykorzystanie supermodnych dzwonów czy frędzli lub element makijażu czy fryzury, np. jeden z modnych odcieni szminki.
W swoich stylizacjach wykorzystuję więc przede wszystkim ubrania dżinsowe, skórzane, bawełniane i wełniane/akrylowe. Unikam wzorów i napisów, wybieram raczej jednolite elementy w ciemnych barwach.

modelka: Klaudia / AS Management


W makijażu stawiam przede wszystkim na efekt "no make-up": na twarz modelki nakładam podkład i puder (w razie potrzeby miejscowo nakładam kryjący korektor), oczy podkreślam maskarą i maluję cieniami w kolorach nude, na usta nakładam balsam lub Carmex (a przy niektórych stylizacjach decyduję się na mocniejszy kolor szminki). Od dłuższego czasu mam fioła na punkcie rozświetlania kości policzkowych i łuku kupidyna, dlatego często używam sypkiego cienia lub oleju kokosowego (i jestem w trakcie poszukiwania dobrego rozświetlacza). Podczas sesji staram się rozświetlić także nogi, ręce i obojczyki - tutaj najlepsza jest oczywiście oliwka lub olej kokosowy. W razie potrzeby nakładam podkład na inne miejsca - wszystko zależy od konkretnych potrzeb. W przypadku fryzur także staram na naturalność - ujarzmiam tylko odstające kosmyki, czasami moczę włosy lub nakładam żel. Zwracam za to dużą uwagę na to, jak fryzura wygląda już w obiektywie i staram się ją poprawiać na bieżąco - dzięki temu oszczędzam bardzo czasu podczas zabawy w Photoshopie ;) Tę samą zasadę powinniśmy stosować w kwestii makijażu - najlepiej sprawdzajcie jego stan po każdej zmianie stylizacji i nie bójcie się, że wykorzystujecie dużo czasu na poprawki.

modelka: Paulina / AS Management


Z każdą modelką pracuje się oczywiście trochę inaczej. Nie będę ukrywać, że nawiązywanie nowych kontaktów jest dla mnie dosyć trudne - jestem raczej nieśmiałą osobą, której wiecznie brakuje odpowiedniej dawki pewności siebie, ale mimo to staram się stworzyć jak najbardziej komfortowe warunki współpracy, szczególnie w przypadku spotkań z modelką "new face". Dla mnie najważniejszą kwestią jest zaufanie i wzajemna chęć poznania drugiej osoby. Nie wyobrażam sobie spotkania, podczas którego fotograf nie rozmawia z modelką (niestety słyszałam o takich przypadkach). Nie wyobrażam sobie również podejmowania prób narzucania modelce mojej wizji i ustawiania każdego elementu jej ciała w wymyślonej przez fotografa pozie. Sesja testowa (jak sama nazwa wskazuje) jest czasem, w którym modelka może swobodnie zdobywać doświadczenie poprzez próbowanie nowych rzeczy (najlepiej w rytm żywiołowej i pozytywnej muzyki!). W moim przypadku te rodzaj sesji składa się przede wszystkim z serii propozycji i konsultacji. Podczas fotografowania obserwuję, czy modelka dobrze czuje się w danej stylizacji i jeśli widzę, że coś nie gra, staram się zmienić to w taki sposób, by przebieg i efekty WSPÓŁpracy były zadowalające zarówno dla mnie, jak i dla modelki ;) Od każdej modelki podczas pozowania oczekuję przede wszystkim dobrych chęci i minimalnego przygotowania do pozowania (wspomniałam w poprzednim wpisie o przeglądania inspiracji). Więcej o tym, jak można przygotować się do sesji testowej możecie przeczytać we wpisie umieszczonym kilka miesięcy na drugim blogu: FASHION AS PERFORMANCE. Podczas fotografowania staram się skupiać przede wszystkim na tym, jak modelka będzie prezentować się na konkretnym zdjęciu, które zaraz wykonam. Dlatego moje polecenia ograniczają się głównie do delikatnej zmiany pozycji głowy czy ręki. Należę do tej grupy fotografów, która docenia przede wszystkim naturalność w pozowaniu - dla mnie ten element to esencja dobrej sesji testowej. Gdy modelka nie chce dać nic od siebie i rozpoczyna sesję od zdania "Nie wiem, co mam robić - powiedz mi!" zakładam, że nie jest (jeszcze) w ogóle przygotowana do tego zawodu.

I wreszcie "naturalność" jest także słowem - kluczem w przypadku retuszu i obróbki. Podczas retuszowania zdjęć staram się jak najmniej ingerować w wygląd twarzy i sylwetki. Usuwam przede wszystkim pryszcze, część zmarszczek mimicznych i odrastające włoski przy brwiach. Zostawiam za to większość znamion i charakterystycznych elementów, a czasami wręcz je podkreślam (piegi! <3). Przy retuszu posługuję się metodą "dodge&burn", dzięki której jeszcze lepiej mogę podkreślić atuty konkretnej modelki (np. podkreślić kości policzkowe) i ukryć ewentualne wady jej sylwetki bez konieczności wykorzystywania narzędzia "skraplania". Jeśli chodzi o kolory, to stawiam przede wszystkim na modną ostatnio niebiesko - fioletową poświatę w ciemnych miejscach i obniżenie saturacji w przypadku odcieni żółtych i czerwonych, a także na dość mocno skontrastowaną czerwień i biel.

modelka: Marta / AS Management


Ostatnia kwestia, którą chcę poruszyć, to wybór zdjęć. W przypadku sesji testowych każdy fotograf powinien zadbać o to, by wśród wybranych zdjęć znalazły się zarówno takie, na których widać całą sylwetkę, jak i różnego rodzaju portrety. Im dłużej zajmuję się tego rodzaju fotografią, tym mniej zdjęć wysyłam agencjom - średnio jest to około 10 - 15 zdjęć. Jeśli czujecie, że zdjęcia w którejś stylizacji nie wyszły dobrze, nie bójcie się z nich zrezygnować. Zadbajcie o to, żeby zdjęcia sprawiały wrażenie spójnej całości zarówno na poziomie doboru stylizacji, jak i obróbki zdjęć. I nie zniechęcajcie się, jeśli agencja nie doda Waszych zdjęć na swojej stronie czy fanpage'u - pomyślcie tylko o tym, co warto poprawić następnym razem! ;)

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania lub wątpliwości, zapraszam Was do komentowania!


modelka: Marcelina

You Might Also Like

0 komentarzy